Aktualności

Dramat matki – musiała wezwać policję do syna

Data publikacji 15.04.2024

Mama 24- letniego pułtuszczanina, w obliczu nałogu syna, chwyciła się ostatniej deski ratunku i zadzwoniła na policję po tym, jak jej pijany syn wrócił do domu i oznajmił, że zażył amfetaminę. Policjanci znaleźli w jego pokoju środki odurzające i przyrządy służące do ich porcjowania i spożycia. Funkcjonariusze Wydziału Kryminalnego ustalają teraz, gdzie kupił narkotyki, a także, czy zajmował się ich rozprowadzaniem. Za posiadanie środków odurzających grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.

Na jaką odwagę musi zdobyć się matka, by zadzwonić na własne dziecko? – odpowiedź jest prosta – na każdą! Bo chce dla Niego jednego – zdrowia i życia! Tak też postanowiła mieszkanka Pułtuska, w reakcji, gdy usłyszała od syna, że zażył narkotyki. Kobieta wiedząc, że prośby, namowy i inne metody wychowawcze nie przyniosą pożądanych skutków, postanowiła szukać dla Niego ratunku prosząc o pomoc Policję.

Przybyli na miejsce policjanci zabezpieczyli znaleziony biały proszek i susz roślinny oraz wagę i szklane fifki. Mężczyzna przyznał się do zażywania amfetaminy. Ponadto miał promil alkoholu w organizmie. Został zatrzymany i za posiadania środków odurzających będzie się teraz tłumaczył.

Funkcjonariusze Wydziału Kryminalnego ustalają, gdzie pułtuszczanin kupił narkotyki, a także czy zajmował się ich rozprowadzaniem. Już wkrótce zajmie się nim sąd. Zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa za posiadanie środków odurzających grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.

Żadna matka nie powinna znaleźć się w sytuacji, w której musi chwycić za telefon i odbyć taką rozmowę. To był zapewne trudny krok w Jej życiu. Nie widziała jednak innego wyjścia. Zapewniamy, że interwencja Policji była jedynym słusznym rozwiązaniem, zdając sobie sprawę z objawów i skutków działania narkotyków - być może kobieta ochroniła swojego syna przed ich tragicznymi konsekwencjami.  
Mamy tylko nadzieję, że mężczyzna kiedyś to zrozumie…

Autor: kom. Milena Kopczyńska/KPP w Pułtusku

Powrót na górę strony